Niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując jej przeglądanie wyrażasz zgodę na ich zapisywanie w pamięci urządzenia. Poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej możesz wyrazić zgodę na zapisywanie plików cookie lub je zablokować. Więcej informacji na temat stosowania cookies znajdziesz w polityce cookie. (Kliknięcie linku nie powoduje zmian w ustawieniach cookies). Więcej informacji można znaleźć w Polityce w sprawie Cookies. Więcej informacji można znaleźć w polityce w sprawie cookies, Akceptuję - nie pokazuj więcej tego powiadomienia!

Bractwo Kapłańskie Świętego Piotra

Duszpasterstwo wiernych Liturgii Łacińskiej

Polska

Fssp_sancti

Życie kleryka w Ameryce - kl. Krzysztof Sanetra FSSP

2012-09-27

 

Tydzień w seminarium

 

Seminarium Bractwa w Stanach Zjednoczonych zlokalizowane jest mniej więcej w środku tego wielkiego państwa, w Nebrasce, nie daleko wioski Denton. Nebraska jest stanem rolniczym, o powierzchni ok. 200 000 km², zamieszkałym przez mniej niż dwa miliony ludzi. Jest tu więc sporo wolnego miejsca. Dzięki temu seminarium posiada dość dużo ziemi, a wokół jest cicho i spokojnie. 

 

Zajęcia odbywają się od września do maja, od poniedziałku do piątku. Sobota przeznaczona jest na indywidualne studia, pracę fizyczną i rozrywkę. Niedziela jest naturalnie dniem wolnym.

 

W tygodniu budzimy się o 5:45 (można wcześniej za pozwoleniem kierownika duchowego), odmawiamy wspólnie jutrznię (laudes) o 6:20, następnie mamy dwudziestominutową medytację oraz mszę świętą, która kończy się ok. godziny 8:00. Śniadanie trwa do 8:30, po czym zaczynamy zajęcia trwające do 12:00, z tym, iż nie każda godzina jest wypełniona. O godzinie 12:15 odmawiamy sextę, o 12:30 jemy obiad, następnie mamy czas wolny (przeznaczony na jakąś formę rekreacji) do godziny 14:50, gdy zajęcia są wznawiane. Podczas obowiązkowej rekreacji można grać w piłkę nożną, football amerykański, koszykówkę, biegać, spacerować, lub czytać coś, co nie ma bezpośredniego związku ze studiami. Moją ulubioną formą odpoczynku są spacery, ale chodzę również na siłownię, ponieważ zdrowa dusza potrzebuje zdrowego ciała.

 

Kolejny okres zajęć akademickich trwa od 14:50 do 17:00. Trzy razy w tygodniu wszyscy seminarzyści wspólnie ćwiczą śpiew gregoriański, we wtorki i czwartki o 17:00, w niedzielę na godzinę przed mszą świętą. O 17:30 śpiewamy nieszpory (vesperas), o 18:00 jemy kolację, która płynnie przechodzi w rozmowy prowadzone na tarasie seminarium do ok. 19:30, gdy wracamy do kaplicy, aby odmówić kompletę. Po jej odmówieniu obowiązuje cisza, mamy więc czas na dodatkową modlitwę, lub studia. Kładziemy się spać najpóźniej o 22:30.

 

Rozpocząłem obecnie trzeci rok mojego pobytu w Denton, który jest równocześnie drugim rokiem filozofii. Studiuję więc w tym semestrze grekę, łacinę, etykę, politykę i historię nowożytnej filozofii. Bractwo jest w trakcie ulepszania programu studiów, dzięki czemu zyskaliśmy więcej czasu na indywidualną naukę i modlitwę. Trzeba bowiem pamiętać, iż seminarium nie jest zwykłym uniwersytetem, czy szkołą wyższą, kryterium naboru i utrzymania miejsca nie jest czysto akademickie, lecz duchowe. Mamy sporo dodatkowych obowiązków w zakresie nauki służenia do mszy i innych form liturgicznych, pracę fizyczną i zajęcia wykonywane dla pozostałych braci. 

 

Sobotni poranek przeznaczony jest na indywidualne studia i ćwiczenia liturgiczne, popołudnie na pracę fizyczną (ja np. jestem obecnie w sekcji czyszczenia kaplicy, ale mamy szereg innych grup, jako, iż sami dbamy o czystość całego seminarium, nie zatrudniamy żadnych sprzątaczek), wieczór na rekreację (czytanie książek, wspólne oglądanie wybranego filmu, itp.).

 

W niedzielę odmawiamy jutrznię o godzinie 7:30, a więc można (jeśli się chce) pospać nieco dłużej. Następnie ćwiczymy chorał gregoriański, po czym mamy trochę czasu na indywidualną modlitwę i o 9:00 rozpoczynamy uroczystą mszę świętą trwającą ok. półtorej godziny. Po mszy świętej zamiast obiadu mamy tzw. brunch, czyli coś pomiędzy śniadaniem i obiadem, i od 12:00 do 17:00 mamy czas wolny. Można wówczas pojechać do kawiarni, na basen, lub zrelaksować się w seminarium. Istnieje również czas przeznaczony na zakupy, jest nim środowe popołudnie.

 

Nasze seminarium charakteryzuje się ścisłym planem dnia, jest wiele rzeczy, których nie ująłem w tym pobieżnym szkicu, a mimo to człowiek zyskuje znacznie więcej, niż normalnie zrobiłby jako osoba świecka, ponieważ nie trzeba stresować się pracą, nie żyje się w ciągłym stresie, unika się, charakterystycznej dla świata, bieganiny. Seminarium nie jest jednakże miejscem, w którym klerycy mieszkają dla własnej satysfakcji i przyjemności (choć te są obecne), ale aby przygotować się do służby Bogu i ludziom.

 

Bractwo posiada dwa ośrodki formacji księży, jeden w USA dla osób mówiących po angielsku i jeden w Niemczech, dla mówiących po francusku lub niemiecku. Znalazłem się w Ameryce, z uwagi na to, iż spędziłem kilka lat w Anglii i czułem się w tym języku pewnie. Jest ważne, aby filozofię i teologię studiować z pełnym zrozumieniem języka wykładowego. 

 

Dla Europejczyka życie w Ameryce jest przygodą, ponieważ jest to kultura mniej sformalizowana i raczej praktyczna niż intelektualna. Ma to wiele zalet, nawet jeśli od czasu do czasu pojawia się tęsknota za europejskim jedzeniem (najgorsza strona życia w Ameryce to sztuczna żywność pozbawiona smaku) i dyskusjami o sztuce i literaturze. Amerykańscy wierni są bardzo ofiarni, zaangażowani w życie swoich parafii, wymagają od księży pełnego poświęcenia. Księża z kolei nie lubią pustych rozmów, skupiają się na rzeczywistym realizowaniu planów. Amerykanie cenią ciężką pracę, samodzielność i zaradność i tego też wymagają od siebie nawzajem (poza socjalistami, którzy naturalnie chcieliby nas wszystkich uzależnić od biurokracji, ale tych w Bractwie nie ma). Studia w Ameryce są więc dobrym doświadczeniem, pomagającym lepiej ukształtować własną tożsamość (poprzez kontakt z kulturą o często przeciwnych priorytetach niż obowiązujące na Starym Kontynencie) i docenić to, co w Europie dobre.